Oświadczenie 2010-12-27 19:08:22

   - To co? Jeszcze jednego? – spytał pan Czekolada, nalewając do kieliszka Włocha kolejną porcję śliwowicy.
   
- Janek! Tak nie można…  - odkrzyknęła mama, wchodząc do jadalni z nową potrawą. – Może spaghetti. Moja własna receptura – uśmiechnęła się zachęcająco.
   
- Nie śmiałbym odmówić – odpowiedział Antonio zgodnie z prawdą. Bo któżby śmiał odmówić państwu Czekolada.
   
Włoch rozejrzał się dookoła. Z całego zamieszania, jakie nastąpiło po jego przybyciu, nawet nie zdążył się przyjrzeć mieszkaniu. Ciągle tylko nowe potrawy i nowe trunki… wreszcie znalazłszy chwilę spokoju, postanowił bliżej zapoznać się z pomieszczeniem. Siedział w sporym pokoju o beżowych ścianach. Na nich wisiały makatki pamiętające jeszcze ustrój ‘słusznie miniony’. Kilka kaktusów w dwóch oknach, wychodzących – o ile się dobrze orientował – na południe. Na komodzie stał przedpotopowy telewizor, który ponoć dzięki umiejętnościom technicznym pana Jana działał w sposób zadziwiająco poprawny, tylko od czasu do czasu śnieżąc. Na meblościance stało mnóstwo bibelotów – podarków od krewnych i znajomych. Krzesła nieco skrzypiały, ale za to stół był solidny i duży…
   
- Mam nadzieję, że smakuje – zagaiła pani Walentyna, przerywając chłopakowi rozważania.
   
- È assolutmente squisito! Grazia! – odparł Antonio.
   
- Muzios gracios! – zaszpanowała w odpowiedzi mama.
   
- Mamuś, to po hiszpańsku! – Frania aż się zapowietrzyła. Zawsze jak już idzie dobrze, to ktoś musi rzucić tekstem nie na miejscu…
   
- Nie szkodzi! To mój matczysty język – uśmiechnął się i wmusił w siebie kolejny kęs potrawy.
   
- No to chlup! – skwitował pan Czekolada.
   
Zanim panie zdążyły zapobiec Janek i Antonio wypili kolejnego. Szósty…, siódmy… Frania już się zgubiła. Na pewno o kilka za dużo.
   
- Więc twierdzisz, że nie możesz żyć bez mojej córki… - tata wrócił do przerwanego godzinę wcześniej tematu.
   
- Tak, panie…
   
- Janek jestem, zapomniałeś o brudziku? Mniejsza o to. Antek, zadziwiasz mnie – roześmiał się.
   
- Naprawdę? – Antonio czuł, że grunt usuwa mu się pod nogami.
   
- No… Ja z nią tyle lat z musu, a ty tak z czystej chęci… - pan Czekolada zaśmiał się w sposób urywany.
   
- Janek! – tym razem pani Czekolada się oburzyła.
   
- No co? – tata zrobił minę niewiniątka.
   
- Ty już dobrze wiesz co!
   
- Nie mam pojęcia… to co, na następną nóżkę! No co się tak patrzycie? Dzisiaj możemy być nawet stonogami! Co nie, Toniek? – klepnął Włocha mocno w plecy.
   
- Nie byłbym tego taki pewny… - jęknął Antonio.
   
Stanowczo spoufalający się pan Czekolada był jeszcze gorszy od pana Czekolady z dubeltówką wymierzoną w ciebie.
   
- No naprawdę, dałbyś chłopakowi spokój… może krokiecika?
   
- Dziękuję. Zaraz chyba pęknę.
   
- Ale ledwo co tknąłeś kolację, a już się bigosik grzeje…
   
- Ojoj… - pani Walentyna nie była wiele lepsza.
   
- Jak sobie wypije będzie miał lepsze trawienie – tata upierał się przy swoim. 
   
- A ty byś chciał od razu gości spić – zdenerwowała się pani Czekolada.
   
- E tam zaraz spić… powinno być wesoło.
   
- Spokojnie – wtrąciła Frania – dajcie Antkowi trochę spokoju. Mam wrażenie, że chce z wami porozmawiać.
   
Państwo Jan i Walentyna jak na zawołanie zaprzestali słownych przepychanek i utkwili wzrok we Włochu.
   
- Khm… - Antonio poczuł się przez chwilę jak polityk, któremu na zebraniu partii kazano wygłosić przemówienie i dopiero na mównicy zdał sobie sprawę, że to nie jego partia. – Chociaż poznałem waszą córkę zaledwie kilka miesięcy temu… bardzo polubiliśmy się. Powiedziałbym nawet, że to prawdziwa miłość. Dlatego pomyślałem… pomyśleliśmy… żeby się związać. Więc… proszę o rękę państwa córki.
   
- A jednak! – wykrzyknęli razem państwo Czekolada.

skomentuj (1)
Linki:
żyrafkorozwinięcie
Żyrafkododatki czyli wszystko, co jeszcze chcielibyście wiedzieć o nas i naszym blogu, a nawet jeszcze więcej

żyrafkorecenzenci
Sarai Niekonwencjonalna 36/85 (Nieźle)
Liv Przysięgła Upomnienie
Bittersweet Atramentowobiczująca 32/60 (Rozlany Atrament)

nowe wytwory żyrafkoautorek
Józka Pustynno-poetycka
Frania 19,5-letnia
Józka Konstytuantowa

żyrafkozaangażowani
Urania Kosmiczna
Urania Niezwykła
Selenaire Towarzyska

Archiwum:
2010
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu